Renata Pałys

Borneo.

Home  >>  Podróże  >>  Borneo.

Borneo.

Data publikacji: Listopad 19, 2016, Napisane przez: , Dział na stronie: Podróże, By , , ...Możliwość komentowania Borneo. została wyłączona
W tych wielkich betonowych gmachach bez okien, "hoduje się" jaskółcze gniazda.

W tych wielkich betonowych gmachach bez okien, „hoduje się” jaskółcze gniazda.

Nasz dom na Borneo.

Nasz pływający dom na Borneo.  Jeszcze w porcie.  Trwa aprowizacja.

Łódka przez Borneo.

Łódką przez Borneo.

Można kupić sadzonkę i zasadzić, żeby dżungla rosła.

Można kupić sadzonkę i zasadzić, żeby dżungla rosła.

Opuszczone pomieszczenia po wolontariuszach, opiekujących się orangutanami.

Opuszczone pomieszczenia po wolontariuszach, opiekujących się orangutanami.

Tu kiedyś mieszkali wolontariusze.

Tu kiedyś mieszkali wolontariusze. Wszystko powoli zabiera dżungla.

Dżungla wciąga.

Dżungla wciąga.

Wiadomo. Człowiek lasu.

Wiadomo. Człowiek lasu.

Gibon. Też występuje.

Gibon. Też tu występuje.

Dzika świnia. Nasze ładniejsze.

Dzika świnia. Nasze ładniejsze.

Tak wygląda dzżngla po pożarze.

Tak wygląda dżungla po pożarze.

Deser. Te krótkie banany są pyszne.

Deser. Te krótkie banany są pyszne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No oczywiście Borneo to dla mnie też mityczna nazwa i nigdy nie przypuszczałam, że tu będę. Nie zwiedzałam całego Borneo. Byłam tylko na terenie Narodowego Parku, w którym żyją orangutany. W zasadzie mogę napisać, że pływałam  po borneańskiej dżungli. Byliśmy bowiem zakwaterowani na łodzi. Tam spaliśmy, jedliśmy i podziwiali piękną roślinność. Na ląd schodziliśmy, żeby pooglądać orangutany. Gatunek zagrożony wyginięciem. Gdy szliśmy w pierwszy dzień do platformy, na której karmi się te zwierzęta, przewodnik spytał czy wiemy jak wyglądają orangutany i był bardzo zdziwiony, że nie dosyć, że wiemy to jeszcze widzieliśmy. W ZOO. Zaraz zabrzmi świętokradztwo, przynajmniej dla niektórych. Orangutany jak orangutany ale przyroda – wspaniała. Trzy dni z rzędu chodziliśmy oglądać karmienie tych wielkich, rudych małp a potem powrót na łódkę i dalszy ciąg rejsu. Był też nocny tramping po dżungli. Dla mnie trochę jak oglądanie filmu. Tu tarantula. Tu wieloszczet. Taki ugryzł w zeszłym roku kolegę przewodnika i ten zmarł. Tu na drzewie ślady pazurów niedźwiedzia. A my tylko z latarkami led. I jednym przewodnikiem. Trochę dziwne. Za to pani, która nam gotowała była królową kuchni.  Na jednym palniku i dwóch wokach gotowała prawdziwe cuda. Ale naczynia myła w rzece. Po przyjeździe do Polski, postanowiliśmy wziąć profilaktycznie leki przeciw amebie, tasiemcowi i jakimś tam jeszcze żyjątkom. Ale przyroda…Brakuje słów.

Udostępnij proszę w mediach społecznościowych
Comments are closed.
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Spodobała Ci się moja strona? Udostępnij ją proszę